Twoje CELE w nauce języka angielskiego?
- 11 kwi 2018
- 1 minut(y) czytania

Spójrz na te dwa zdania:
Chcę poprawić swój angielski.
Do grudnia 2019 roku zdam certyfikat na poziomie C1.
Jak jest między nimi różnica?
Pierwsze zdanie, mówi każdy z nas średnio raz dziennie. To coś takiego jak: chcę schudnąć, chcę przeczytać więcej książek w tym roku, chcę wygrać Taniec z Gwiazdami. Jednak do niczego nie zobowiązuje. To tylko marzenie.
Oczywiście, wszystkie stawiane cele zaczynają się od marzenia, ale..
To jest łatwe, nie wymaga planowania ani poświęcenia. Sorry, ale Majka Jeżowska chyba jednak nie miała racji, śpiewając że marzenia się spełniają. Trzeba tylko mocno wierzyć w nie.
Żeby coś osiągnąć, trzeba jak w dobrym korpo – ustalić sobie dedlajna.
Taki termin nadaje jasności. Wiesz co dokładnie chcesz zrobić ze swoim angielskim. A to budzi motywację. Tworzysz plan działania, którego się trzymasz.
To działa, serio. Znikają magiczne spowalniacze typu „Od jutra”. Robisz to co jest w planie, bo termin egzaminu jest już ustalony. A nawet jeśli danego dnia odpuszczasz, wiesz że następnego musisz zrobić dwa razy tyle ćwiczeń.
Stajesz się sobie sterem i okrętem. Motywacja znika i wraca, wiadomo. Ale jeśli masz ustalony termin wykonania swojej pracy (zdania egzaminu), wiesz po co wypełniasz kolejne arkusze próbnych testów. Budzi się powoli okazałe monstrum – Twoja Długoterminowa Motywacja. I to ona doprowadza Cię do wymarzonego poziomu C1.
Co teraz?
Obok wczorajszych „dlaczego”, wypisz, wymaluj kolejne zdanie:
Chcę osiągnąć (konkretny poziom) do roku (…).
I pamiętaj: Once you go level up you'll never go back. ;)


































Komentarze