top of page

Trzy powody dla których uczenie się online jest spoko.

  • 27 sie 2018
  • 2 minut(y) czytania

Nie wiem, jak Ty ale ja w ciągu roku znajduję trzy dni, w trakcie których człowiek jest skłonny ku ustaleniu nowych postanowień - Nowy Rok (szlagier), początek roku szkolnego (kiedy dzieci zapisujemy na wszelakie kursy i podświadomie zastanawiamy się nad sobą i swoją kondycją czy to fizyczną czy edukacyjną) i dzień urodzin (bo to zawsze "pierwszy dzień reszty życia mojego").


Przed nami jeden z takich dni - wysyłanie dzieciaków do szkoły albo obserwowanie znajomych, czy rodziny podczas tej misji. I nie neguję tego - rozwijać się zawsze warto! Nawet jeśli nie zmieni to diametralnie naszego życia, sami ze sobą czujemy się lepiej.


Języki obce i fitness to chyba wciąż najbardziej popularne opcje w procesie pracy nad sobą. Doba ma tylko 24 godziny i wiem, że istnieją treningi, które ułatwiają nam zmianę sztywnych ram czasowych w gumowe i wtedy można więcej, bo mądrzej zrobić. Dlatego, jeśli zdecydujesz się na naukę języka - rozważ opcję ONLINE. Z prostych TRZECH powodów:



#1 Nie wiem, czy kojarzysz piosenkę Pink Floydów "Time", ale generalnie ma mądre przesłanie – czas ucieka. Dlatego warto go oszczędzać. Nawet nie chcę pisać ile godzin spędziliśmy w korkach. Nie ważne czy korzystasz z środków komunikacji miejskiej, czy własnej fury – tracisz czas.

Zamiast dojeżdżać na lekcję – odpal Netflixa, obejrzyj jeszcze jeden z epizodów ulubionego serialu (koniecznie w języku angielskim lub napisami). Minutę przed umówioną lekcją odbierz połączenie i testuj poznane podczas oglądania słownictwo, struktury.



#2 Skoro już siedzisz w domu, to czujesz się dobrze. Wyobraź sobie, że nie musisz kompletować koloru koszuli do spodni, szukać w pospiechu butów. Siadasz w ulubionym fotelu/na sofie/taborecie kuchennym (czy co Ci tam w sercu gra) i uczysz się.


Generalnie, szkole językowej nic do Twojego outfitu, ale siedząc na lekcji w piżamie/ukochanym dresie - można spodziewać się ukradkowych, pytających spojrzeń. Ale nie na lekcji online. I możesz w jej trakcie zrobić zaległe prasowanie, obrać ziemniaki na obiad (ja preferuję te obieranie w kwadraty) czy głaskać kota. Wolność Tomku w swoim domku!


#3 Kiedykolwiek, gdziekolwiek...


śpiewała sobie kiedyś (i bansowała) Shakira. Lekcje online są bardzo elastyczne. Nawet jeśli obecnie przebywasz u Babci na Kaszubach, albo jesteś w drodze powrotnej z wakacji – to nie ma znaczenia. Wystarczy, że masz dobre połączenie internetowe. Reszta jest do dogadania z lektorem.





Cheers!



 
 
 

Komentarze


Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów

© 2017 good vibes english. All rights reserved.

bottom of page